Copy LinkXFacebookShare

Stare gospodarstwa to oazy ptasiej bioróżnorodności

Tradycyjne gospodarstwa rolne w Polsce przyciągają dużo większą liczbę ptaków – i z większej liczby gatunków – niż gospodarstwa nowoczesne. Jednak z powodu zmian zachodzących na polskiej wsi bogactwo żyjących gatunków będzie prawdopodobnie malało.

O wnioskach z badań prowadzonych na terenie Wielkopolski i Małopolski naukowcy poinformowali w najnowszym numerze "Journal of Applied Ecology". Ostatnie dekady to dla polskiej wsi prawdziwa rewolucja. Mozaikę mikroskopijnych poletek – pozostałość po reformie rolnej z 1944 r. – zastępują uprawy wielkoobszarowe. Naukowcy od dawna ostrzegają, że z punktu widzenia bioróżnorodności taka zamiana nie oznacza niczego dobrego.

Hektary kukurydzy lub rzepaku są bowiem jak pustynia: dają duży plon, ale prowadzą do dominacji jednego gatunku i nie zapewnią pokarmu ani schronienia bogatej społeczności jaszczurek, ptaków czy gryzoni.

Obserwowany w całym krajobrazie trend jest wzmacniany przez przekształcenia struktury polskich wsi, a nawet pojedynczych gospodarstw. Wpływ tych zmian na populacje ptaków opisali biolodzy z Polski i Szwecji: Zuzanna Rosin z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu (UAM), Piotr Skórka z Instytutu Ochrony Przyrody PAN w Krakowie, Tomas Pärt i Michał Żmihorski ze Szwedzkiego Uniwersytetu Rolniczego w Uppsali, a także Anna Ekner-Grzyb (UAM) oraz Zbigniew Kwieciński i Piotr Tryjanowski z Instytutu Zoologii Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.

Naukowcy przyjrzeli się różnicom pomiędzy typami gospodarstw: starego i nowego rodzaju. Pracując w dwóch regionach – Wielkopolsce i Małopolsce, ekolodzy liczyli ptaki w trzech różnych skalach: na poziomie pojedynczego gospodarstwa, całej wsi oraz w skali krajobrazu.

Odwiedzili 78 gospodarstw rolnych i mieszkalnych w 30 różnych wsiach, i zaobserwowali w sumie aż 12 tys. ptaków z 135 gatunków, w tym – wiele gatunków, które coraz trudniej jest spotkać w Europie.

– Wykazaliśmy, że stare gospodarstwa rolne są miejscami o wysokiej bioróżnorodności – są one zasiedlane przez większą liczbę gatunków ptaków i większą liczbę osobników niż gospodarstwa wybudowane po roku 1989 – opowiada dr Zuzanna Rosin.

Okazało się też, że niezależnie od wieku budynków, w gospodarstwach rolnych żyje większa liczba gatunków i osobników niż na posesjach o charakterze wyłącznie mieszkalnym.

W obrębie wszystkich gospodarstw autorzy badania zaobserwowali 33 gatunki ptaków. Połowa z nich – np. wróble, mazurki, oknówki, pleszki, dzwońce, kapturki – częściej trzymała się starych gospodarstw rolnych. Były one tam też liczniejsze.

W obu typach gospodarstw – starych i nowych – obecne były dymówki, pliszki siwe, kopciuszki i szpaki. Typowe dla nowych gospodarstw rolnych okazały się kawki i sierpówki, a dla nowych posesji mieszkalnych – przedstawiciel drozdów, kwiczoł.

Tradycyjne wsie są ostoją bioróżnorodności ptaków w krajobrazie rolniczym – zaznaczają autorzy badania. I oceniają, że coraz większa liczba nowych gospodarstw mieszkalnych ma na ptasie życie dramatyczny wpływ.

We wsiach, gdzie nowe domy stanowią nie więcej niż jedną dziesiątą zabudowań, ekolodzy znajdowali 20-25 gatunków ptaków. Tam, gdzie nowych domów było 40-50 proc. – gatunki można policzyć na palcach rąk.

Co więcej, naukowcy wykazali, że wsie charakteryzują się największą liczebnością ptaków spośród takich siedlisk, jak lasy, pola i łąki, ekotony (strefy przejściowe, np. na styku lasu i pola) czy miasta. Pod względem liczby gatunków ustępują tylko ekotonom!

Polska jest idealnym miejscem dla badań nad ekologicznymi aspektami bardziej tradycyjnego wzorca życia i gospodarowania na obszarach wiejskich – zaznaczają ornitolodzy. W przeciwieństwie do Europy Zachodniej połowa Polaków wciąż żyje na terenach wiejskich, we wsiach, gdzie wciąż pełno różnorodnych zabudowań, mikrosiedlisk, i gdzie w gospodarstwach tętni życie.

Tereny rolnicze zajmują ponad połowę (60 proc.) obszaru Polski. W naszym kraju istnieje 1,5 mln gospodarstw, z których 77 proc. ma mniej niż 10 ha powierzchni.

Naukowcy zwracają jednak uwagę, że – jeśli chodzi o wsie i gospodarstwa, to w Polsce obserwujemy obecnie takie procesy, jakie w Europie Zachodniej zachodziły kilka dekad temu.
– Ludzie porzucają stare gospodarstwa, przeprowadzają się do miast. Jednocześnie trwa ruch w kierunku przeciwnym: trwa napływ ludzi z miasta, budujących nowoczesne domy, którzy w inny sposób zagospodarowują przestrzeń – zauważa Rosin.

Zmiany społeczno-ekonomiczne są nieuchronne, ale ich skutkom można przeciwdziałać. Autorzy badania rekomendują kilka prostych rozwiązań – stworzenie programów edukacyjnych, które pozwolą uświadamiać ludzi na temat znaczenia starych gospodarstw dla przetrwania ptaków. Chcą też, by promować tak proste działania, jak wieszanie budek lęgowych na budynkach, sadzenie drzew z rodzimych gatunków, pielęgnowanie starych sadów, ogrodów.

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”