Tony żywności marnują się na granicy
zywnosc1_5e55bbe0
W najbliższych miesiącach należy się spodziewać wzrostu cen żywności. Foto_Żmijewski
Konserwy, sery, kanapki z wędliną – tylko w tym roku funkcjonariusze Służby Celnej zatrzymali na przejściach granicznych z Białorusią i Ukrainą w województwie lubelskim niemal 100 ton żywności, która trafiła do utylizacji.
Podróżni wciąż nie wiedzą lub zapominają o wprowadzonym już w 2009 roku zakazie przywozu na terytorium Unii Europejskiej przez podróżnych w bagażu osobistym produktów pochodzenia zwierzęcego.
Czerwone światło dla żywności niepodlegającej granicznej kontroli weterynaryjnej zostało wprowadzone w związku z koniecznością ochrony europejskiego rynku przed chorobami dziesiątkującymi stada zwierząt hodowlanych, a przez to stanowiącymi poważne zagrożenie ekonomiczne dla rodzimych producentów żywności.
Chodzi tu o m.in. o pryszczycę, ptasią grypę czy afrykański pomór świń. By uniknąć ich rozprzestrzeniania, potrzebne są m.in. szczególne środki ostrożności na przejściach granicznych.
"Najwięcej żywności celnicy zatrzymują na przejściach z Ukrainą. Przykładowo w Oddziale Celnym w Hrebennem do specjalnych pojemników trafiło w tym roku blisko 40 ton kanapek, wędlin, konserw, serów itp." – podaje Izba Celna w Białej Podlaskiej.
Jak podkreśla, wysoka pozycja – w tym specyficznym rankingu – przejść granicznych z Ukrainą, może wynikać z turystyki ekonomicznej uprawianej przez obywateli tego kraju.
"Wielu obywateli Ukrainy podejmuje w Polsce i krajach zachodniej Europy pracę, często sezonową. W celu obniżenia kosztów pobytu, wielu z nich w podróż zabiera też żywność. Widać to zwłaszcza późnym latem i wczesną jesienią, w tradycyjnym okresie zbiorów w rolnictwie. Dotyczy to też studentów kształcących się na polskich uczelniach, którzy chętnie zabierają domowe przetwory " – wskazują bialscy celnicy.
Niestety, nawet jeśli żywność (np. konserwy) wcześniej została kupiona na terenie Unii Europejskiej, ale wywieziono ją poza jej granice, wwieźć już jej legalnie na obszar Wspólnoty nie wolno.
Generalnie problem jest spory i celnicy mają w związku z nim pełne ręce roboty. Jak wyliczyli, tylko w tym roku zatrzymali na granicy w województwie lubelskim blisko 100 ton żywności przewożonej przez podróżnych w bagażu osobistym. Niestety, żywność ta podlega następnie obowiązkowo utylizacji w specjalistycznych zakładach.
Szczególnie teraz, w kontekście bożonarodzeniowych zbiórek produktów żywnościowych dla ubogich, takie informacje nie brzmią najprzyjemniej.
Celnicy zapewniają, że od początku obowiązywania zakazu przywozu przez podróżnych żywności pochodzenia zwierzęcego organizują akcje informacyjne w tym temacie, by dotrzeć do jak największej liczby osób przekraczających granicę.
"W tym roku akcja taka była prowadzona na przejściach granicznych w województwie lubelskim już czterokrotnie. Podróżni otrzymywali ulotki, w miejscach powszechnie dostępnych wywieszone są też plakaty. W akcję włączono również służby graniczne Białorusi i Ukrainy" – podsumowuje Izba Celna w Białej Podlaskiej.
Więcej z tej kategorii
KRUS – zasiłek pogrzebowy na nowych zasadach
Umowa UE – Mercosur zagrozi polskiemu rolnictwu. To rachunek strat dla wsi
Ubóstwo w Polsce – gospodarstwa rolników i domostwa na wsiach szczególnie narażone
