Copy LinkXFacebookShare

Traktorzysta był tak pijany, że zasnął za kółkiem

Kolejnych pijanych traktorzystów ujęli stróże prawa. Pierwszy prowadząc pojazd doprowadził do jego wywrócenia, drugiego bronili przed mundurowymi koledzy, a trzeci amator jazdy na podwójnym gazie spał oparty o kierownicę pod sklepem.

O tym ostatnim przypadku policjantów z Przysuchy na Mazowszu poinformował telefonicznie anonimowy rozmówca. Gdy mundurowi przyjechali na miejsce, kierujący ciągnikiem wraz z przyczepą mężczyzną, na widok radiowozu ocknął się i próbował uciec.

– Po krótkim pościgu mężczyzna został zatrzymany. 54-latek miał ponad 2 promile alkoholu w organizmie, obowiązujący zakaz kierowania pojazdami i nie posiadał polisy obowiązkowego ubezpieczenia. Za popełnione przestępstwo grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności – podała asp. Aneta Wilk, oficer prasowy przysuskiej komendy.

2 promile alkoholu w organizmie miał też inny 54-latek, który wykonywał prace związane z wyrównywaniem drogi gruntowej pomiędzy Nowym Grodzicznem a Katlewem (woj. warmińsko-mazurskie). W pewnym momencie zjechał na lewe pobocze i ciągnik rolniczy z równiarką przewrócił się. Stróże prawa zatrzymali mężczyźnie (stanie przed sądem) prawo jazdy.

Finał przed obliczem prawa będzie miała również sprawa interwencji podjętej przez dzielnicowych z Posterunku Policji w Trzeszczanach (woj. lubelskie) wobec 39-latka, który według zgłoszenia miał jeździć ciągnikiem rolniczym na podwójnym gazie. Mężczyzna odmówił poddania się badaniu na zawartość alkoholu w organizmie, a następnie próbował się oddalić.


Według relacji funkcjonariuszy, nie reagował na wydawane polecenia i ostrzeżenia o zastosowaniu wobec niego środków przymusu bezpośredniego.

Mundurowi podjęli więc decyzję o użyciu siły fizycznej, aby doprowadzić go do radiowozu.

"W tym czasie troje mieszkańców gminy Trzeszczany próbowało zmusić policjantów do odstąpienia od wykonywanych czynności. Zaczęli szarpać, odpychać i wyzywać funkcjonariuszy. Jeden z agresorów zaczął policjantów bić, a chwilę później złapał za drewniany trzonek i kilkakrotnie uderzył jednego z nich" – opisują mundurowi.

Wobec napastników użyto ostatecznie gazu. Za czynną napaść na stróżów prawa (jeden z nich doznał uraz ręki) grozi napastnikom kara do 10 lat pozbawienia wolności.
 

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”