Urzędnicy zapomnieli wysłać pismo. 22 lata był sołtysem wsi, która nie istniała
franczak_jozef_soltys.jpg_c865cc7b
Józef Franczyk odebrał niedawno tytuł Najlepszego Sołtysa Małopolski 2017. Foto_UMWM
W 1984 roku gmina Zakliczyn utworzyła nowe sołectwo w Melsztynie, a jego włodarzem został wybrany Józef Franczyk. Problem w tym, że oficjalnie taka miejscowość nie istniała przez 22 lata.
Dzięki zaradności 72-letniego dziś pana Józefa, przez kolejne lata wioska prężnie się rozwijała. – Dał jej nowe życie. Zbudował nam drogi, doprowadził linie gazowe i telefoniczne. Wspaniały człowiek na odpowiednim stanowisku – chwalą go mieszkańcy, z którymi rozmawiał "Fakt".
– W 2005 roku, gdy Zakliczyn odzyskiwał prawa miejskie okazało się, że… jestem sołtysem, a nie mam wsi! W dokumentach MSWiA nie było bowiem żadnych informacji o Melsztynie jako odrębnym sołectwie – tłumaczy Franczyk.
To efekt zaniedbań ze strony urzędników ówczesnego Urzędu Wojewódzkiego w Tarnowie.
W latach 80. podczas tworzenia sołectwa w Melsztynie zapomnieli wysłać dokumenty w tej sprawie do Warszawy. Dopiero w 2006 roku Melsztyn stał się pełnoprawnym sołectwem.
W sierpniu pan Józef otrzymał od władz województwa nagrodę Najlepszego Sołtysa Małopolski 2017 i otrzymał 25 tys. zł. – Melsztyn to moje oczko w głowie. Zapraszam wszystkich na naszą największą perełkę, czyli ruiny średniowiecznego zamku. Dopóki zdrowie dopisze, to jestem w pełnej gotowości dla mojej miejscowości – zapewnia jeden z najdłużej urzędujących sołtysów w Polsce.
- Agrobiznes bez tajemnic. Zamów prenumeratę miesięcznika "Przedsiębiorca Rolny" już dziś
źródło: "Fakt"
Więcej z tej kategorii
KRUS – zasiłek pogrzebowy na nowych zasadach
Umowa UE – Mercosur zagrozi polskiemu rolnictwu. To rachunek strat dla wsi
Ubóstwo w Polsce – gospodarstwa rolników i domostwa na wsiach szczególnie narażone
