Copy LinkXFacebookShare

Ustawa może uderzyć w małe punkty skupu. KRIR już ostrzega

Z jednej strony wzmocniona ochrona interesów rolników w skupach jest nieodzowna. Ale z drugiej strony nowelizowane przepisy mogą doprowadzić do zamykania małych punktów skupu – ostrzega KRIR.

Rolniczy samorząd przekazał resortowi rolnictwa opinię do projektu nowelizacji ustawy o jakości handlowej artykułów rolno-spożywczych. Ten akt prawny ma zniwelować nieuczciwe praktyki handlowe na linii rolnicy-skupujący płody rolne.


Zdaniem Krajowej Rady Izb Rolniczych argumenty przekonujące o zasadności wprowadzenia ustawy są oczywiste, bo chroni właśnie przed nieuczciwymi praktykami, polegającymi na niewprowadzaniu do umowy na dostarczanie produktów rolnych dodatkowych klauzul, zapewniających uczciwość ze strony skupującego.

Chodzi tu m.in. o sposób pobierania próbki, przeszkolenie pobierających czy badanie próbek w dowolnym akredytowanym laboratorium.

"W obecnym stanie prawnym rolnik ma niewielkie możliwości, żeby wyegzekwować od skupującego w/w zapisy w umowie, gdyż nie są one ustawowo obowiązkowe. Dochodzenie roszczeń przez rolników z tytułu umowy cywilno-prawnej jest długotrwałe i wręcz niemożliwe przy braku dodatkowych warunków wpisanych w umowę" – przyznaje KRIR.

Dlatego według izb zasadne są planowane zmiany, takie jak nałożenie na skupujących obowiązku m.in.: sprawdzania poszczególnych parametrów ilościowych lub jakościowych, jeśli mają wpływ na cenę, zapewnienia pobierania próbek przez rzeczoznawcę, zapewnienia odpowiedniego sprzętu pomiarowego czy zapewnienia przeprowadzania badań próbek w laboratorium zatwierdzonym przez GIJHARS.


Rolniczy samorząd dostrzega też jednak minusy projektu ustawy w obecnym kształcie. Ustawodawca przy ocenie wpływu na funkcjonowanie przedsiębiorstw założył, że podmioty skupowe już działają na odpowiednim sprzęcie, w odpowiednio dostosowanym laboratorium i w oparciu o odpowiednio wykwalifikowany personel.

"Niestety, w świetle konieczności poniesienia nadkładów finansowych na sprzęt i personel, może okazać się, że firmy skupujące, które prowadzą na terenie kraju wiele oddziałów punktu skupu, a także małe punkty typu GS, mogą ocenić negatywnie zasadność wkładu finansowego i w konsekwencji zlikwidować punkt. To negatywnie odczuje rolnik, szczególnie gospodarujący na niewielkim gospodarstwie" – argumentuje KRIR.

Zwraca ponadto uwagę, że obowiązek pobierania próbek przez rzeczoznawcę niesie dużo większe koszty pracy niż obecnie. I nawet ta sama zatrudniona osoba, wykonująca te same czynności, po zdobyciu uprawnień rzeczoznawcy oraz przy konieczności corocznych egzaminów, będzie miała dużo większe wymogi finansowe niż dotychczas.

Stąd – w ocenie rolniczego samorządu – potrzeba przeanalizowania, jakie nakłady finansowe i wzrost kosztów działalności czekają małe podmioty skupujące i określenia prognozowanych tego skutków.
 

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”