Uwaga! Nowe ognisko zgnilca amerykańskiego pszczół
pszczoly_zgnilec_marykanski_f2d1b19d
Pszczoły nie mogą być wywożone poza teren zapowietrzony ani też sprowadzane w jego granice. Foto_PAP/EPA/Gyorgy Varga
Ognisko zgnilca amerykańskiego pszczół stwierdzono w pasiece w Przedborowie w powiecie ostrzeszowskim. Powiatowy lekarz weterynarii wyznaczył teren zapowietrzony w promieniu sześciu kilometrów od miejsca zakażenia.
Zgnilec amerykański to groźna choroba pszczół, która atakuje larwy tych owadów.
Jak poinformował PAP powiatowy lekarz weterynarii w Ostrzeszowie Krzysztof Lamek, ognisko zlokalizowano w jednej z pasiek w Przedborowie w gminie Mikstat.
Choroba zakaźna pszczół podlega obowiązkowi zwalczenia z urzędu. Powiatowy lekarz weterynarii w Ostrzeszowie wyznaczył tzw. obszar zapowietrzony w promieniu sześciu kilometrów.
"Na wyznaczonym terenie obowiązuje nakaz niezwłocznego zgłaszania przypadków zachorowań pszczół. Zakazuje się także organizowania targów, wystaw, pokazów lub konkursów" – powiedział.
W wyznaczonym okresie pszczoły nie mogą być wywożone poza teren zapowietrzony ani też sprowadzane w jego granice.
Krzysztof Lamek dodał, że lekarze weterynarii będą sprawdzali, czy w którejś sąsiedniej pasiece nie ma objawów wskazujących na tę chorobę. "Natomiast w samym pasieczysku musi być przeprowadzona weryfikacja, jaki sprzęt musi zostać zniszczony, jaki poddany dezynfekcji i czyszczeniu. W przeciągu sześciu tygodni od wykonania przeglądu w okręgu zapowietrzonym, jeżeli nie pojawią się żadne zgłoszenia podejrzenia wystąpienia tej choroby, to wówczas nakazy zostaną zdjęte" – dodał weterynarz.
Choroba przenosi się zarówno poprzez bezpośredni kontakt osobników zdrowych z zakażonymi, jak również poprzez sprzęt wykorzystywany przez hodowców. Dlatego – jak powiedział Krzysztof Lamek – informacje o zagrożeniu przekazano związkowi pszczelarskiemu i samorządom gminnym.
Zgnilec amerykański jest dla pszczół chorobą śmiertelną, ale nie stanowi zagrożenia dla ludzi i zwierząt. Występowanie choroby może powodować trudności z zapylaniem roślin na terenach sadowniczych i ogrodniczych. Chorobę wywołuje bakteria zwana lasecznikiem larwy. Pojawia się, gdy pszczoły nie mogą zebrać odpowiedniej ilości nektaru, spadzi lub pyłku dla dużej ilości larw.
Zarażone larwy zamierają i gniją, przybierając na końcu kolor czarny. Giną w ciągu czterech dni. Towarzyszy temu charakterystyczny zapach, przypominający zapach kleju stolarskiego.
Robotnice usuwają martwe larwy z ula, przenosząc bakterie na odnóżach i narządach gębowych do pokarmu, którym żywią zdrowe larwy. W ten sposób choroba rozprzestrzenia się w całym ulu.
- Agrobiznes bez tajemnic. Zamów prenumeratę miesięcznika "Przedsiębiorca Rolny" już dziś
Więcej z tej kategorii
KRUS – zasiłek pogrzebowy na nowych zasadach
Umowa UE – Mercosur zagrozi polskiemu rolnictwu. To rachunek strat dla wsi
Ubóstwo w Polsce – gospodarstwa rolników i domostwa na wsiach szczególnie narażone
