Copy LinkXFacebookShare

Uważaj, jazda na oleju opałowym może słono kosztować

Służba Celna od pewnego czasu kontroluje rolników w kontekście zasilania użytkowanych przez nich maszyn olejem opałowym. Bo jazda na takim paliwie jest niezgodna z prawem. I wiąże się z grzywną oraz koniecznością dopłacenia należnego podatku.

Jeden z rolników ostrzegł w mediach społecznościowych kolegów po fachu przed kontrolami celników. On miał przejść takową kilkanaście dni temu. Był zdziwiony, że służby działają w tej akurat kwestii teraz, gdy prac polowych właściwie się nie prowadzi.

Rzeczywiście, takie kontrole raczej odbywają się latem, w szczycie rolniczej działalności, gdy po drogach przemieszcza się wiele maszyn. Ale to nie znaczy, że w innych porach roku w ogóle nie są prowadzone.

Tegorocznych komunikatów jeszcze nie ma. Ale w styczniu ub.r. w jednym z gospodarstw rolnych w powiecie włoszczowskim (woj. świętokrzyskie) sprawdzono auta i maszyny rolnicze.

"Okazało się, że w zbiornikach znajduje się olej opałowy, 410 litrów w 1 samochodzie osobowym i w 3 maszynach rolniczych. Rolnik gromadził też zapasy w zbiorniku typu Mauser podłączonym do odmierzacza paliw. W czasie kontroli, w zbiorniku tym znajdowało się 110 litrów" – podała wówczas Izba Celna w Kielcach. 32-letni rolnik został pociągnięty do odpowiedzialności.

Oszczędzanie na paliwie nie wyszły na dobre także farmerom z Podlasia. W marcu na jednej z posesji w powiecie łomżyńskim w należących do jednego z nich czterech traktorach i kombajnie wykryto "opałówkę" czerpaną z zainstalowanego w obejściu zbiornika.

W konsekwencji 43-latek musiał uiścić należny podatek w kwocie ponad 1820 złotych (olej opałowy objęty jest niższa akcyzą niż napędowy) oraz zapłacić karę grzywny za uchylanie się od opodatkowania w prawidłowej wysokości i wykorzystywanie oleju opałowego do celów napędowych.

Taka podwójna finansowa dolegliwość spotkała też mniej więcej w tym samym czasie gospodarza spod Drohiczyna. Jego traktor zatankowany był olejem opałowym. A w budynku gospodarczym białostoccy celnicy znaleźli kanistry oraz beczki z paliwem grzewczym, wykorzystywanym do napędzania owego ciągnika.

Na szerszą skalę zadziałali w sierpniu ub.r. funkcjonariusze olsztyńskiej Izby Celnej. Ich analizy wskazywały, że rolnik z powiatu bartoszyckiego może wykorzystywać olej opałowy niezgodnie z przeznaczeniem.

Zatrzymali do kontroli drogowej ładowarkę należącą do tego gospodarstwa, w jej zbiorniku ujawnili rzeczywiście "opałówkę". Celnicy poszli za ciosem i już na terenie gospodarstwa skontrolowali 21 pojazdów.

Jak się okazało, do napędu 16 maszyn użyto oleju opałowego. Łącznie w ich zbiornikach znajdowało się około 3200 litrów nielegalnego paliwa.

Nieco później w powiecie kędzierzyńskim celnicy z Opola zatrzymali ciągnik rolniczy przewożący słomę. W jego baku znajdował się olej opałowy, co udowodniła przeprowadzona próba kwasowa (pobrany płyn zabarwił się na malinowy odcień). Rolnik dostał mandat w wysokości 1 tys. zł i nakaz uiszczenia podatku w kwocie 118 zł.

"Używanie oleju opałowego jako napędowego to zmiana przeznaczenia wyrobu akcyzowego niezgodna z przepisami. Osoby, które leją olej opałowy do baków swoich samochodów czy maszyn popełniają wykroczenie skarbowe i narażają się na wysokie kary finansowe" – przestrzegła Izba Celna w Opolu.

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”