Uważaj, jazda na oleju opałowym może słono kosztować
opal2_08de5eba
Foto_Izba Celna w Białymstoku
Służba Celna od pewnego czasu kontroluje rolników w kontekście zasilania użytkowanych przez nich maszyn olejem opałowym. Bo jazda na takim paliwie jest niezgodna z prawem. I wiąże się z grzywną oraz koniecznością dopłacenia należnego podatku.
Jeden z rolników ostrzegł w mediach społecznościowych kolegów po fachu przed kontrolami celników. On miał przejść takową kilkanaście dni temu. Był zdziwiony, że służby działają w tej akurat kwestii teraz, gdy prac polowych właściwie się nie prowadzi.
Rzeczywiście, takie kontrole raczej odbywają się latem, w szczycie rolniczej działalności, gdy po drogach przemieszcza się wiele maszyn. Ale to nie znaczy, że w innych porach roku w ogóle nie są prowadzone.
Tegorocznych komunikatów jeszcze nie ma. Ale w styczniu ub.r. w jednym z gospodarstw rolnych w powiecie włoszczowskim (woj. świętokrzyskie) sprawdzono auta i maszyny rolnicze.
"Okazało się, że w zbiornikach znajduje się olej opałowy, 410 litrów w 1 samochodzie osobowym i w 3 maszynach rolniczych. Rolnik gromadził też zapasy w zbiorniku typu Mauser podłączonym do odmierzacza paliw. W czasie kontroli, w zbiorniku tym znajdowało się 110 litrów" – podała wówczas Izba Celna w Kielcach. 32-letni rolnik został pociągnięty do odpowiedzialności.
Oszczędzanie na paliwie nie wyszły na dobre także farmerom z Podlasia. W marcu na jednej z posesji w powiecie łomżyńskim w należących do jednego z nich czterech traktorach i kombajnie wykryto "opałówkę" czerpaną z zainstalowanego w obejściu zbiornika.
W konsekwencji 43-latek musiał uiścić należny podatek w kwocie ponad 1820 złotych (olej opałowy objęty jest niższa akcyzą niż napędowy) oraz zapłacić karę grzywny za uchylanie się od opodatkowania w prawidłowej wysokości i wykorzystywanie oleju opałowego do celów napędowych.
Taka podwójna finansowa dolegliwość spotkała też mniej więcej w tym samym czasie gospodarza spod Drohiczyna. Jego traktor zatankowany był olejem opałowym. A w budynku gospodarczym białostoccy celnicy znaleźli kanistry oraz beczki z paliwem grzewczym, wykorzystywanym do napędzania owego ciągnika.
Na szerszą skalę zadziałali w sierpniu ub.r. funkcjonariusze olsztyńskiej Izby Celnej. Ich analizy wskazywały, że rolnik z powiatu bartoszyckiego może wykorzystywać olej opałowy niezgodnie z przeznaczeniem.
Zatrzymali do kontroli drogowej ładowarkę należącą do tego gospodarstwa, w jej zbiorniku ujawnili rzeczywiście "opałówkę". Celnicy poszli za ciosem i już na terenie gospodarstwa skontrolowali 21 pojazdów.
Jak się okazało, do napędu 16 maszyn użyto oleju opałowego. Łącznie w ich zbiornikach znajdowało się około 3200 litrów nielegalnego paliwa.
Nieco później w powiecie kędzierzyńskim celnicy z Opola zatrzymali ciągnik rolniczy przewożący słomę. W jego baku znajdował się olej opałowy, co udowodniła przeprowadzona próba kwasowa (pobrany płyn zabarwił się na malinowy odcień). Rolnik dostał mandat w wysokości 1 tys. zł i nakaz uiszczenia podatku w kwocie 118 zł.
"Używanie oleju opałowego jako napędowego to zmiana przeznaczenia wyrobu akcyzowego niezgodna z przepisami. Osoby, które leją olej opałowy do baków swoich samochodów czy maszyn popełniają wykroczenie skarbowe i narażają się na wysokie kary finansowe" – przestrzegła Izba Celna w Opolu.
Więcej z tej kategorii
KRUS – zasiłek pogrzebowy na nowych zasadach
Umowa UE – Mercosur zagrozi polskiemu rolnictwu. To rachunek strat dla wsi
Ubóstwo w Polsce – gospodarstwa rolników i domostwa na wsiach szczególnie narażone
