Copy LinkXFacebookShare

W czasie pandemii wsie zyskały dziesiątki tysięcy mieszkańców

W 2021 r. w czasie pandemii 50 tys. Polaków opuściło miasta, by zamieszkać na wsi. Ostatni tak duży ruch migracyjny z miasta na wieś Polska odnotowała przed kryzysem finansowym w 2008 r. – informuje dr Andrzej Zborowski z Instytutu Geografii i Gospodarki przestrzennej Uniwersytetu Jagiellońskiego.

W Warszawie odbyła się konferencji "Zrozumieć zmianę demograficzną". W jej trakcie geografowie i demografowie omawiali zjawiska migracji wewnętrznej w kraju.

– Przed pandemią wieś wzbogacała się kosztem miasta o jakieś 25-30 tys. mieszkańców rocznie. Według oficjalnych danych GUS w 2020 r było to już 40 tys., a w 2021 r – 50 tys. – podkreślił ekspert.

Jego zdaniem w najbliższej przyszłości największy wpływ na utrzymanie tego trendu będzie miała kondycja gospodarcza kraju i dostępność kredytów. W 2008 r. to właśnie kryteria przyznawania kredytów, zaostrzone w wyniku światowego kryzysu finansowego, wstrzymały w Polsce odpływ mieszkańców z miast do wsi.

– Jeśli ciągle będziemy obserwowali wzrost gospodarczy (nawet pomniejszony o pewne trudności), to odpływ z miast do wsi będzie postępował. Będą też postępowały migracje "+rentierskie", czyli ludzie, którzy mają już dorosłe dzieci, i nie potrzebują spędzać dużo czasu w mieście, będą się przeprowadzali na wieś. Na tym etapie ludzie chętnie kupują dom w złym stanie, a jego remont traktują jako rozrywkę – powiedział Zborowski.

Jednocześnie badacze obserwują niepokojące zjawisko wyludniania średnich i małych miast (wyludniających się szybciej niż wsie), które w przeszłości były ośrodkami przemysłowymi. Eksperci uzasadniają to zamknięciem zakładów, w miejsce których żaden inny biznes nie stworzył nowych miejsc pracy, atrakcyjnych dla młodych ludzi.

– Te miasta mają często świetną ofertę akademicką, ale nie mają ofert pracy dla młodych ludzi. Dobrym przykładem jest Opole, które młodzi ludzie opuszczają po ukończeniu studiów, i przeprowadzają się do Wrocławia. Depopulacji ulegają: Krosno, Nowy Sącz, Tarnów. Młodzi ludzie często mówią "nie mam do czego wracać" –  podsumował ekspert.

Według najnowszych badań, przeprowadzonych na populacji maturzystów w Polsce, tylko 12 proc. kobiet chce pozostać na wsi. Takie plany ma znacznie więcej mężczyzn – 30 proc.
 

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”