W Polsce jest już permanentna susza. To wielki problem dla rolników
obraz_074-gal
Były minister rolnictwa i poseł PSL Stanisław Kalemba pełnił rolę sprawozdawcy. Fot. Krzysztof Zacharuk
Według najnowszego raportu IUNiG obejmującego okres od 21 maja do 20 lipca, susza rolnicza występuje we wszystkich województwach poza Małopolską i dotyka wszystkich 14 monitorowanych upraw.
Raport Międzyrządowego Zespołu ds. Zmian Klimatu (IPCC) wylicza, że średnia globalna temperatura jest o 1 st. C wyższa od poziomu przedindustrialnego. Tymczasem na półkuli północnej wzrost ten jest większy.
– Szacuje się, że w Europie średnia temperatura od połowy XIX wieku wzrosła mniej więcej o 2 st. C. Jeszcze wyższy mamy wzrost średniej temperatury dla zimy – podkreśla w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Anna Sierpińska z portalu Nauka o klimacie.
– Możemy zauważyć, że mamy cieplejsze zimy. Jeżeli ktoś się z tego cieszy, to należy pamiętać, że brak pokrywy śnieżnej przekłada się na problemy rolnictwa. Tradycyjnie topiąca się pokrywa śnieżna wiosną dostarczała wód roztopowych i wilgoci glebie. Latem za to wydłużają się okresy bardzo gorącej pogody, a temperatury są wyższe – dodaje ekspertka.
Raport HEAL i Koalicji Klimatycznej "Wpływ zmiany klimatu na zdrowie" wskazuje, że zmiany klimatu już spowodowały znacznie większą częstotliwość susz.
O ile jeszcze w latach 1951-1981 susze o znacznych rozmiarach występowały w naszym kraju co 5 lat, o tyle od połowy lat 90. XX wieku są średnio co dwa lata.
[WIDEO] Mówi Anna Sierpińska z portalu Nauka o klimacie
Od końca tej dekady mamy w Polsce do czynienia z permanentną suszą letnią.
Przykładowo, z danych FreeMeteo.pl wynika, że w kwietniu w Polsce spadło 1,7 mm deszczu (zazwyczaj to średnio 33,9 mm).
To tyle, ile zazwyczaj pada na obszarach pustynnych.
– Duża część upraw w Polsce jest nawadniana opadami. Jeżeli susze się przedłużają i są bardziej uciążliwe, to rolnicy mają problem, bo w ograniczonym stopniu mogą podlewać uprawy. Jeżeli ktoś ma kilkadziesiąt hektarów upraw, to nawet z punktu widzenia ekonomicznego jest to trudne – wskazuje Sierpińska.
Zmiany klimatu powodują też częstsze nagłe zjawiska atmosferyczne – huragany i trąby powietrzne.
Zmieniła się także struktura opadów i zamiast lekkiego deszczu przez kilka dni, pojawiają się nagłe i intensywne ulewy.
– Nie zdarzają się właściwie kilkudniowe drobne opady, kiedy spada niewielka ilość deszczu, ale sumarycznie pozwalająca nawadniać pola czy generalnie dostarczająca wilgoci środowisku. Natomiast mamy długie okresy suche, a później nawałnice, które powodują tzw. powodzie błyskawiczne, kiedy w miastach zalewa ulice i nie można nimi przejechać – ocenia ekspertka.
Zmiany klimatu można jeszcze zatrzymać. Konieczna jest jednak współpraca na kilku płaszczyznach. W skali globalnej znawcy problemu postulują odejście od energetyki opartej na węglu na rzecz odnawialnych źródeł energii i ograniczenie emisji dwutlenku węgla. Wiele do zrobienia jest również wśród społeczeństwa – większe zaangażowanie w ekologię, sortowanie odpadów czy rezygnacja z plastiku.
– Z rzeczy, które możemy na co dzień robić, to ograniczenie marnotrawstwa żywności i energii. Jeżeli ktoś ma zwyczaj zostawiać na cały dzień włączony komputer, powinien go zmienić. Z korzyścią dla zdrowia powinniśmy ograniczać spożycie produktów odzwierzęcych, głównie czerwonego mięsa. To też się przekłada na działania korzystne dla środowiska naturalnego – wymienia Anna Sierpińska.
- Agrobiznes bez tajemnic. Zamów prenumeratę miesięcznika "Przedsiębiorca Rolny" już dziś
Więcej z tej kategorii
KRUS – zasiłek pogrzebowy na nowych zasadach
Umowa UE – Mercosur zagrozi polskiemu rolnictwu. To rachunek strat dla wsi
Ubóstwo w Polsce – gospodarstwa rolników i domostwa na wsiach szczególnie narażone
