Copy LinkXFacebookShare

W Polsce jest już permanentna susza. To wielki problem dla rolników

Według najnowszego raportu IUNiG obejmującego okres od 21 maja do 20 lipca, susza rolnicza występuje we wszystkich województwach poza Małopolską i dotyka wszystkich 14 monitorowanych upraw.

Raport Międzyrządowego Zespołu ds. Zmian Klimatu (IPCC) wylicza, że średnia globalna temperatura jest o 1 st. C wyższa od poziomu przedindustrialnego. Tymczasem na półkuli północnej wzrost ten jest większy.


– Szacuje się, że w Europie średnia temperatura od połowy XIX wieku wzrosła mniej więcej o 2 st. C. Jeszcze wyższy mamy wzrost średniej temperatury dla zimy – podkreśla w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Anna Sierpińska z portalu Nauka o klimacie.

– Możemy zauważyć, że mamy cieplejsze zimy. Jeżeli ktoś się z tego cieszy, to należy pamiętać, że brak pokrywy śnieżnej przekłada się na problemy rolnictwa. Tradycyjnie topiąca się pokrywa śnieżna wiosną dostarczała wód roztopowych i wilgoci glebie. Latem za to wydłużają się okresy bardzo gorącej pogody, a temperatury są wyższe – dodaje ekspertka.

Raport HEAL i Koalicji Klimatycznej "Wpływ zmiany klimatu na zdrowie" wskazuje, że zmiany klimatu już spowodowały znacznie większą częstotliwość susz.

O ile jeszcze w latach 1951-1981 susze o znacznych rozmiarach występowały w naszym kraju co 5 lat, o tyle od połowy lat 90. XX wieku są średnio co dwa lata.

[WIDEO] Mówi Anna Sierpińska z portalu Nauka o klimacie



Od końca tej dekady mamy w Polsce do czynienia z permanentną suszą letnią.

Przykładowo, z danych FreeMeteo.pl wynika, że w kwietniu w Polsce spadło 1,7 mm deszczu (zazwyczaj to średnio 33,9 mm).

To tyle, ile zazwyczaj pada na obszarach pustynnych.

– Duża część upraw w Polsce jest nawadniana opadami. Jeżeli susze się przedłużają i są bardziej uciążliwe, to rolnicy mają problem, bo w ograniczonym stopniu mogą podlewać uprawy. Jeżeli ktoś ma kilkadziesiąt hektarów upraw, to nawet z punktu widzenia ekonomicznego jest to trudne – wskazuje Sierpińska.

Zmiany klimatu powodują też częstsze nagłe zjawiska atmosferyczne – huragany i trąby powietrzne.

Zmieniła się także struktura opadów i zamiast lekkiego deszczu przez kilka dni, pojawiają się nagłe i intensywne ulewy.


– Nie zdarzają się właściwie kilkudniowe drobne opady, kiedy spada niewielka ilość deszczu, ale sumarycznie pozwalająca nawadniać pola czy generalnie dostarczająca wilgoci środowisku. Natomiast mamy długie okresy suche, a później nawałnice, które powodują tzw. powodzie błyskawiczne, kiedy w miastach zalewa ulice i nie można nimi przejechać – ocenia ekspertka.

Zmiany klimatu można jeszcze zatrzymać. Konieczna jest jednak współpraca na kilku płaszczyznach. W skali globalnej znawcy problemu postulują odejście od energetyki opartej na węglu na rzecz odnawialnych źródeł energii i ograniczenie emisji dwutlenku węgla. Wiele do zrobienia jest również wśród społeczeństwa – większe zaangażowanie w ekologię, sortowanie odpadów czy rezygnacja z plastiku.

– Z rzeczy, które możemy na co dzień robić, to ograniczenie marnotrawstwa żywności i energii. Jeżeli ktoś ma zwyczaj zostawiać na cały dzień włączony komputer, powinien go zmienić. Z korzyścią dla zdrowia powinniśmy ograniczać spożycie produktów odzwierzęcych, głównie czerwonego mięsa. To też się przekłada na działania korzystne dla środowiska naturalnego – wymienia Anna Sierpińska.

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”