Copy LinkXFacebookShare

Winobranie może być wyjątkowo krótkie

Na Podkarpaciu prognozowana niesprzyjająca pogoda może zakończyć tegoroczne winobranie na początku przyszłego tygodnia – uważa Leszek Szczęch, prezes Jasielskiego Stowarzyszenia Winiarzy.

– Jeżeli sprawdzą się aktualne prognozy pogody, to tegoroczne winobranie zakończy się za kilka dni. Według nich, od poniedziałku należy się spodziewać ochłodzenia i opadów deszczu. W takich warunkach zbiory będą utrudnione – powiedział ekspert.

Jak zaznaczył, w tym roku na Podkarpaciu winobranie zaczęło się w połowie września – dwa tygodnie później niż zazwyczaj. – Zadecydowała o tym aura. Na wiosnę wegetacje opóźniła chłodne i deszczowe dni. Podobnie było też na przełomie sierpnia i września – wyjaśnił. W ocenie Szczęcha, w związku z tym owoce z tegorocznych zbiorów są nieco słabszej jakości.

W południowo-wschodniej Polsce jest przeszło 150 winnic. Liczą od kilku arów do kilku hektarów; największe mają po 10-12 ha. Przeważają jednak winnice o powierzchni 20-40 arów.

Na Podkarpaciu uprawia się winorośl głównie w okolicach Jasła, Krosna, Strzyżowa, Przeworska i Rzeszowa. Dominują odmiany odporniejsze, sprawdzone w lokalnym klimacie, m.in.: seyval blanc, hibernal, bianca, jutrzenka, johanniter na białe wina i rondo, regent, marechal foch oraz leon millot na czerwone.

Początki uprawy winorośli na obszarze dzisiejszego Podkarpacia sięgają X-XI wieku. Świadczą o tym np. lokalne nazwy geograficzne, jak Winna Góra, Winnica czy Winne, szczególnie liczne na pogórzach karpackich.

Winiarstwo na tych terenach stopniowo zanikało w XVI i XVII stuleciu. Stało się to w dużej mierze za sprawą konkurencji win węgierskich, które wówczas zaczęły być masowo przywożone do Polski. Uprawa winorośli powróciła na Podkarpacie w połowie lat 80. ubiegłego stulecia. Pierwsza winnica powstała w Jaśle.
 

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”