Wstrzymać prace nad „piątką”, odwołać ministra, a Kaczyński musi przeprosić
protest_ustawa_24
We wtorek rolnicy planują w Warszawie manifestacja z udziałem kilkudziesięciu tysięcy osób. Foto_Krzysztof Zacharuk
Marek Miśko, dyrektor Polskiego Przemysłu Futrzarskiego oświadczył, że organizacje rolnicze żądają wstrzymania prac nad nowelizacją ustawy o ochronie zwierząt do czasu zakończenia pandemii COVID-19 i odwołania Grzegorza Pudy, ministra rolnictwa.
Największe organizacje rolne, reprezentujące wszystkie sektory zawarły porozumienie i będą występowały wspólnie w obronie rolników. Wkrótce powinny być znane dalsze działania i plany na najbliższe tygodnie. Rzecznikiem prasowym tego gremium został właśnie Miśko.
Póki co organizacje przekazują trzy komunikaty pod adresem rządzących i nie są to już tylko postulaty, ale żądania. Pierwszym jest zaprzestanie prac nad ustawą o ochronie zwierząt oraz niepodejmowanie żadnych działań legislacyjnych w tej sprawie do czasu zakończenia pandemii koronawirusa, która spustoszyła polską gospodarkę i rolnictwo.
– Żadnych prac, które uderzą w polski rynek eksportowy, wewnętrzny i produkcyjny, aż do chwili, gdy nie odbudujemy, co straciliśmy przez pandemię – zaznaczył Miśko.
Kolejna sprawa to odwołanie w trybie natychmiastowym Grzegorza Pudy, nowego ministra rolnictwa. – Motywujemy to tym, że jest to człowiek, który jest inicjatorem i posłem sprawozdawcą ustawy "piątki dla zwierząt" – powiedział dyrektor PPF.
Jego zdaniem obraża on rolników nazywając ich barbarzyńcami i segregując na tych, którzy mogą być rolnikami i na tych którzy nie mogą, a sam nim nie jest. – Uważamy, że pan Puda jest osoba niegodną by być ministrem – dodał.
Następne żądanie to, by Jarosław Kaczyński, prezes PiS przeprosił rolników za falę nienawiści, która na nich spadła przez rozpoczęcie prac nad tą ustawą. Miśko dodał, że rolnicy są wyzywani od barbarzyńców, morderców zabijających zwierzęta, kradnących mleko. – Żądamy, by Jarosław Kaczyński przeprosił też mieszkańców miast, którzy będą cierpieć w wyniku naszych protestów – mówił.
Podkreślił, że rolnicy nie zostali zaproszeni do żadnego stołu dyskusyjnego. Ustawa została przeprocedowana w nocy w sejmowej komisji rolnictwa. Trwało to 10 godzin, ale organizacjom rolniczym nie pozwolono wejść na posiedzenie komisji.
Rzecznik ocenił, że jest to działanie "bolszewickie", bo tak w państwie prawa ustaw się nie ustanawia. – Kaczyński powinien przeprosić także rolników, którzy zmuszeni są do protestowania, gdzie narażają życie i zdrowie w czasie pandemii, bo prezes nie dał im wyboru. Jest to nasza deklaracja i wspólne zdanie – oświadczył.
Poinformował, że duża manifestacja z udziałem kilkudziesięciu tysięcy osób zaplanowana jest na 13 października w Warszawie.
- Rolnictwo bez tajemnic. Zamów prenumeratę miesięcznika "Przedsiębiorca Rolny" już dziś
Więcej z tej kategorii
KRUS – zasiłek pogrzebowy na nowych zasadach
Umowa UE – Mercosur zagrozi polskiemu rolnictwu. To rachunek strat dla wsi
Ubóstwo w Polsce – gospodarstwa rolników i domostwa na wsiach szczególnie narażone
