Copy LinkXFacebookShare

Zaostrza się konflikt ministra z PZŁ. A ASF zabija kolejne dziki i świnie

Wykrycie kolejnych ognisk afrykańskiego pomoru świń u trzody chlewnej doprowadziło do zaostrzenia konfliktu między ministrem rolnictwa a Polskim Związkiem Łowieckim.  

Wymiar gospodarczy walki z ASF jest coraz poważniejszy, gra toczy się o przyszłość produkcji wieprzowiny w Polsce. Tymczasem PZŁ twierdzi, że strzela do tysięcy dzików na własny koszt – informuje "Rzeczpospolita".

Odstrzał osobników w zasadzie w całości przerzucono na związek bowiem zaangażowanie w to policji i wojska nie sprawdziło się. A Krzysztof Jurgiel wciąż chce PZŁ zlikwidować. Zarzuca myśliwym, że nie zredukowali populacji dzika do nakazanej gęstości 0,1 sztuki na km kw.

"Pora zmienić ten relikt PRL-u. Najwyższy czas, aby w tej dziedzinie zagościła zdrowa konkurencja, jak to ma miejsce w zdecydowanej większości państw europejskich. W mojej ocenie w obecnej formie PZŁ powinien ulec likwidacji, a to miejsce powinno powstać kilka podmiotów, które będą konkurowały na rynku i realnie odpowiadały za realizacje polityki łowieckiej" – czytamy na stronie resortu.

Diana Piotrowska, rzeczniczka PZŁ, mówi tymczasem dziennikowi, że w regionach zagrożonych ASF populacja tych zwierząt spadła nawet poniżej tego wskaźnika, a wszystkich wybić nie można bowiem na ich miejsce przyjdą zwierzęta z Ukrainy i Białorusi.


Dziki ponadto mogą co roku podwajać populację. Jak tłumaczy Piotrowska, by zmniejszyć ich liczbę, trzeba upolować więcej, niż… obecnie ich jest. W sezonie łowieckim 2016/2017 liczba osobników szacowana była na 229 tys., a plan łowiecki przewidywał upolowanie 282,2 tys. Inna sprawa, czy plan na 2018 r. został wykonany.

Jednym z paradoksów zwalczania ASF w Polsce jest to, że w specjalnym międzyrządowym zespole do tego celu są urzędnicy, naukowcy, myśliwi i żadnego hodowcy. A ci są żywo zainteresowani efektem prac tej komisji.

– Wina jest zarówno po stronie myśliwych, jak i ministerstwa rolnictwa – ocenia w rozmowie z "Rzeczpospolitą" Aleksander Dargiewicz, dyrektor biura Krajowego Związku Pracodawców-Producentów Trzody Chlewnej.
 

źródło: "Rzeczpospolita"

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”