Copy LinkXFacebookShare

Zbiory miodu wrzosowego najlepsze od lat

Tegoroczne zbiory miodu wrzosowego są na Dolnym Śląsku lepsze niż przez ostatnie trzy lata. W poprzednich sezonach m.in. z powodu suszy zbierano znikome ilości tego miodu, który jest regionalnym produktem certyfikowanym w Unii Europejskiej.

Marek Kowalski, właściciel pasieki "Miody Karkonoskie" powiedział, że po trzech skrajnie niekorzystnych sezonach dla dolnośląskich pszczelarzy tegoroczne zbiory należy uznać za udane.

– Przede wszystkim udało nam się wreszcie zebrać miód wrzosowy, którego w ogóle nie było przez poprzednie lata, ponieważ wrzosy z powodu suszy nie kwitły i zarastały. Nie można narzekać również na inne rodzaje miodów, a w poprzednich latach rzadko się zdarzało, że w regionie udawało się zbierać niemal wszystkie gatunki – powiedział Kowalski.

W jego ocenie, najtrudniej było o zbiory miodu lipowego i akacjowego, ponieważ brakuje już w regionie dużych skupisk drzewostanu w tym gatunku. Z kolei spore były zbiory miodu rzepakowego, gryczanego i spadziowego.

– Miód gryczany zbiera się w naszym regionie przede wszystkich w terenach górskich w powiecie kłodzkim i jeleniogórskim, gdzie rolnicy masowo obsiewają swe pola właśnie gryką. Charakterystyczne, że coraz więcej pszczelarzy z całej Polski przyjeżdża na Dolny Śląsk, by zbierać miód wrzosowy dostępny tylko w dwóch nadleśnictwach: Przemków oraz Świętoszów – ocenił Kowalski.

Pszczelarz podkreślił, że na dobre zbiory miała wpływ również ciepła zima, bo dzięki wyższym temperaturom roztocze varroza destructor nie spustoszyło populacji pszczół w ulach na Dolnym Śląsku, jak to miało miejsce w poprzednich latach.

Na Dolnym Śląsku znajduje się prawie 3 tysiące pasiek – z ponad 60 tysiącami uli. Rocznie zbiera się w tym regionie średnio ponad 15 proc. miodu zebranego w całej Polsce.

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”