Copy LinkXFacebookShare

Znakowanie żywności „piętą achillesową” producentów

Zdaniem Inspekcji Jakości Handlowej Produktów Rolno-Spożywczych problem ten dotyczy przede wszystkim branży przetwórstwa mięsnego.
 
Stanisław Kowalczyk, szef inspekcji w rozmowie z PAP podkreśla, że z roku na rok jest coraz lepiej, choć na rynku jest jeszcze wiele żywności źle oznakowanej. Z badań wynika, że zdarzają się przypadki znakowania wprowadzającego konsumentów w błąd.
 
Od pierwszego kwietnia weszły w życie nowe przepisy, istotne dla branży mięsnej. Trzeba bowiem znakować każdy gatunek mięsa. Wcześniej dotyczyło to wyłącznie wołowiny, a teraz także wieprzowiny i drobiu. Mięso musi być oznaczone znakiem pochodzenia kraju, w którym było zwierzę wyhodowane, a także kraju, w którym było ubite. 
 
Konsument ma prawo wiedzieć 
 
Kowalczyk zwrócił uwagę, że na forum PE toczą się dyskusje na temat znakowania krajem pochodzenia przetworów mięsnych co oznacza, że na każdym wyrobie będzie musiała się znaleźć informacja z jakiego kraju pochodził surowiec, z którego go wytworzono.
 
– Znakowanie dla konsumenta jest najważniejsze, bo jest to sposób komunikowania się z producentem. Oznakowanie mówi o tym co tak naprawdę jest w danym produkcie – podkreślił szef IJHARS. 
 
Jak mówił, jest to tak ważne, że Komisja Europejska postanowiła w 2011 r. zharmonizować prawo dotyczące znakowania żywności na terenie całej UE. Wcześniej każdy kraj Wspólnoty miał własne przepisy dotyczące znakowania żywności. Nowe prawo weszło w życie 13 grudnia 2014 r.
 
Od tego momentu producent żywności musi na etykiecie umieścić następujące informacje: jej nazwę, wykaz składników, wszystkie składniki lub substancje powodujące alergie, a także określić ilości składników, ilość netto żywności, datę minimalnej trwałości lub terminu przydatności do spożycia, specjalne warunki przechowywania oraz informacje o wartości odżywczej.
 
 

Kowalczyk zaznaczył, że informacja o składnikach jest bardzo istotna przy produktach przetworzonych, czyli takich, gdzie konsument nie jest w stanie ocenić z czego wyrób jest wytworzony np. dotyczy to pasztetów czy kiełbas.

MOM jako wsad do mięsa
 
Oszustwa się zdarzają, dlatego potrzebne są kontrole – podkreśla inspekcja. W przypadku branży mięsnej podstawowe nieprawidłowości dotyczą użycia tzw. MOM, czyli mięsa mechanicznie odkostnionego. Jest to najtańszy wsad tłuszczowy do przetworów mięsnych, ponieważ jego jakość i wartość jest najniższa dlatego producenci starają się nie informować, że do produkcji użyli MOM. 
 
– Głównie jest on stosowany w przetworach homogenizowanych np. w parówkach – wyjaśnił główny inspektor IJHARS. Zaznaczył jednak, że MOM jest zabroniony jako składnik, ale producent musi zaznaczyć, że użył go do produkcji.
 
Inspekcja regularnie kontroluje produkty spożywcze, badając je pod kątem organoleptycznym – czyli jak smakują; fizykochemicznym – stwierdza, jaki jest skład danego produktu oraz prawidłowości znakowania. 
 
W kontrolach wykonanych w III kwartale ub.r. Inspekcja takie nieprawidłowości stwierdziła. Najwięcej dotyczyło właśnie znakowania produktów. Badano wędzonki, kiełbasy (głownie suche) i konserwy; wyroby garmażeryjne z nadzieniem (m.in. pierogi, pyzy, krokiety i kartacze) oraz mąki, kasze, płatki zbożowe i musli.
 
Kilka z wykrytych nieprawidłowości dotyczyło nazwy i rodzaju produktu, m.in. brakowało informacji umożliwiających konsumentowi jednoznaczne rozpoznanie cech produktu np. nie podano, że piwo jest "ciemne pasteryzowane”, albo produkt "mrożony"; brakowało podkreślenia obecności sera w nazwie pierogów ze szpinakiem; w innym wypadku podano nazwę "konserwa z boczku", podczas gdy użyty w procesie produkcji boczek stanowił jedynie dodatek do mięsa wieprzowego.

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”