Zwierzęta futerkowe objęte nową ustawą
norka_e0b8a792
Wypowiedź ministra rolnictwa Jana Krzysztofa Ardanowskiego ws. utrzymania hodowli zwierząt futerkowych w Polsce jest bardzo dobra dla branży – uważa dr Tadeusz Jakubowski, wykładowca SGGW, dyrektor biura Polskiego Związku Hodowców i Producentów Zwierząt Futerkowych.
Jakubowski z PZHiPZF, zrzeszającego ok. 300 hodowców z całej Polski, tłumaczył, że "jeżeli chodzi o hodowlę zwierząt futerkowych, to jest długa tradycja polska" i jedna z "najlepiej prosperujących branży rolnictwa". Jego zdaniem poselski projekt nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt oraz niektórych innych ustaw, który zakładał m.in. wprowadzenie zakazu hodowli zwierząt futerkowych oraz uboju rytualnego zwierząt w Polsce, był "nieodpowiedzialnym z punktu widzenia społeczno-ekonomicznego". Przypomniał również, że Polska "jest drugim producentem najwyższej jakości skór surowych zwierząt futerkowych – między innymi norek – na świecie". Dodał, że "konkurencja jest zainteresowana, żeby w Polsce została zlikwidowana hodowla – chociażby Duńczycy, Finowie, Chińczycy, Ukraińcy czy Rosjanie".
Zdaniem Jakubowskiego czwartkowa wypowiedź ministra rolnictwa Ardanowskiego o utrzymaniu hodowli zwierząt futerkowych jest "jest bardzo dobra dla branży". – Myślę, że daje jakąś perspektywę, przyszłość, bo każda branża, jaka by nie była – czy przemysłowa, czy w rolnictwie – musi mieć perspektywę funkcjonowania – dodał.
Dopytywany o zapowiedź ministra Ardanowskiego o zaostrzeniu kryteriów kontroli ferm, Jakubowski odpowiedział, że hodowcy są w stanie poddać się "każdej dodatkowej kontroli". Dodał jednak, że hodowcy już stosują się "do wszystkich kryteriów unijnych i światowych jeżeli chodzi o tak zwane minimalne warunki utrzymania zwierząt gospodarskich". – Przestrzegamy wszystkich reguł, przepisów, poddawani jesteśmy stałym kontrolom i to przez Inspekcję Weterynaryjną – podkreślił. Zaznaczył również, że są to zazwyczaj "minimum dwie kontrole rocznie, a Inspekcja Weterynaryjna (…) ma obowiązek skontrolowania 10 proc. podmiotów rocznie".
Wysokie standardy – jak wyjaśnił Jakubowski – wynikają z tego, że "hodowca nie może popełnić błędu typu zła jakość produktów żywienia, ponieważ nastąpiłoby zatrucie zwierząt i poniósłby olbrzymie straty". Wskazał również, że "nie uzyska się dobrych cen na rynkach światowych, jeżeli się nie ma bardzo wysokiej jakości – a bardzo wysoka jakość to jest wysoki dobrostan tych zwierząt". – Jeżeli nie będzie norek, to nie będzie naturalnej utylizacji 600 tys. ton ubocznych produktów pochodzenia zwierzęcego, które są po pozyskaniu drobiu czy ryb – dodał.
– Oczywiście będziemy z politykami rozmawiali, z administracją państwową o tym, co można jeszcze dodatkowo poprawić, żeby opinia publiczna była zadowolona, (…) poddamy się każdej propozycji, jeżeli to będzie możliwe do realizacji i nie spowoduje utraty naszej konkurencyjności – mówił Jakubowski.
W czwartek minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski w Polskim Radiu zapowiedział, że hodowla zwierząt futerkowych w Polsce zostanie utrzymana, ale zaostrzone zostaną kryteria kontroli ferm. – Doprecyzuję, ja nie wycofuję ustawy z Sejmu, bo ustawa zawiera szereg elementów bardzo pozytywnych – mówił. – Utrzymujemy w Polsce hodowlę zwierząt futerkowych, ale bardzo mocno zaostrzę kryteria kontroli ferm – dodał.
Minister rolnictwa zapowiedział równocześnie, że zostanie to poddane certyfikacji, jeśli będzie trzeba międzynarodowej, która sprawi, że zwierzęta będą utrzymywane w warunkach adekwatnych do ich wymagań.
Minister pytany o zapisy ustawy dotyczące tzw. uboju rytualnego zaznaczył, że jest to problem moralny i etyczny. Jak mówił, sam jest katolikiem i dla niego opinia Episkopatu jest ważna, ale – dodał – ubój rytualny jest dopuszczalny na świecie.
Więcej z tej kategorii
KRUS – zasiłek pogrzebowy na nowych zasadach
Umowa UE – Mercosur zagrozi polskiemu rolnictwu. To rachunek strat dla wsi
Ubóstwo w Polsce – gospodarstwa rolników i domostwa na wsiach szczególnie narażone
