Zarabiają na krowich „plackach”. I zmniejszają emisję metanu
krowy_mleczne_brakowanie
Zmiany unijnej produkcji mleka mogą być dość zróżnicowane w zależności od kraju członkowskiego. BGŻ BNP Paribas prognozuje, że produkcja w krajach, takich jak Niemcy czy Francja nie przekroczy poziomu odnotowanego przed rokiem.
Na eksperymentalnej farmie w Indiach krowy dostają specjalnie dozowaną paszę. Dzięki temu emisja ok. 500 l metanu dziennie spadła o ponad połowę. Zagospodarowano też wysuszone krowie "placki", które sprzedawane są po 1,5 euro za 12 sztuk, m.in. jako nawóz.
Na Ziemi żyje niemal miliard krów i choć – może to brzmieć zabawnie – gazy zwierząt są poważnym zagrożeniem dla klimatu. Z układów trawiennych tych przeżuwaczy dostaje się do atmosfery gaz zawierający metan. Jest to węglowodór odpowiedzialny za 25-krotnie silniejszy efekt cieplarniany niż CO2 – informuje Polsat News.
Nadmiernej emisji postanowiono zaradzić w ekologicznym gospodarstwie Gau leżącym w Kota (ok. 500 km na południowy zachód od New Delhi). 130 krów dostaje tam jako paszę rozdrobnioną trawę i pędy kukurydzy. Dozowana oszczędnie mieszanka sprawia, że typowa dla zwierząt emisja około 500 litrów metanu dziennie mocno leci w dół.
– Ograniczyliśmy emisję metanu o 60-70 proc. redukując po prostu dodatkową paszę – tłumaczy 27-letni Amanpreet Singh, który prowadzi farmę. Dane podawane przez właściciela potwierdzają oficjalne pomiary bowiem badacze są w stanie zmierzyć specjalnymi miernikami ilość metanu wydzielanego przez krowę przez odbyt i pysk.
Mimo radykalnego ograniczenia emisji metanu farma Gau ciągle jeszcze produkuje ogromne ilości odchodów, które rozkładając się emitują szkodliwe gazy. Singh znalazł i na to sposób. Krowie "placki" i mocz wędrują do biogazowni, która produkuje 40 kilowatów energii dziennie, co wystarcza na zaopatrzenie w energię całej farmy.
Gospodarstwo sprzedaje też wysuszone krowie łajno przez internet – 500 do 1000 sztuk tygodniowo. Tuzin "placków" kosztuje 120 rupii, czyli ok. 1,50 euro.
źródło: Polsat News
