Copy LinkXFacebookShare

2015 – rok suszy

Rok 2015 na pewno pozostanie w pamięci rolników jako rok suszy. Trzeba z niego wyciągnąć wnioski na przyszłość.  

Mijający rok boleśnie obnażył wszystkie błędy agrotechniczne, a tych na naszych polach nie brakuje:

  • brak troski o materię organiczną w glebie, a ta jest źródłem próchnicy, która potrafi zmagazynować znaczne ilości wody;
  • zatrważający brak wapnowania, a przecież na glebach zakwaszonych wzrost systemu korzeniowego jest silnie zahamowany. Słaby, płytki system korzeniowy utrudnia pobieranie wody i składników pokarmowych z gleby, szczególnie z głębszych warstw,

  • niedocenianie znaczenia potasu, który bierze udział w regulacji gospodarki wodnej roślin. Dobre zaopatrzenie w potas zapewnia większą odporność roślin na suszę,
  • totalne lekceważenie fosforu, który korzystnie wpływa na wzrost systemu korzeniowego,
  • brak świadomości, jak ważna dla zachowania zasobów wilgoci glebowej jest prawidłowa uprawa pożniwna. Chodzi o uprawę wykonaną agregatem ścierniskowym (a nie pługiem) natychmiast po zbiorze rzepaku czy zbóż. Inna sprawa, że w wielu rejonach było tak sucho, że nie dało się jej w ogóle przeprowadzić,
  • przesuszenie gleby przez zbyt intensywną uprawę przedsiewną, dotyczy zarówno siewów wiosennych, rzepaku ozimego, jak i części zbóż ozimych,  
  • niczym nieuzasadnione opóźnianie siewu tych gatunków jarych, które są odporne na wiosenne spadki temperatur (np. owies, pszenica jara). Przy wczesnym siewie są one jeszcze w stanie skorzystać z ewentualnych zapasów wody z zimowych opadów, przy późniejszym już tej wody nie ma.                    

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”