Copy LinkXFacebookShare

Gryzonie przenoszą się na okopowe i kukurydzę. PZPRZ apeluje do ministra rolnictwa

25 sierpnia Polski Związek Producentów Roślin Zbożowych wystosował do ministra rolnictwa prośbę o pilną interwencję w sprawie obserwowanej plagi gryzoni, które niszczą krajowe plony. 
 
To już kolejny rok, kiedy niektóre obszary naszego kraju borykają się z silną suszą. Brak mrozów i okrywy śnieżnej na polach – w czasie kiedy te zjawiska atmosferyczne powinny występować – skutkuje tym, że w wielu rejonach Polski wystąpiła w skali dotąd nie spotykanej plaga gryzoni – wskazuje związek. 
 
Według sygnałów jakie docierają do PZPRZ od rolników, sytuacja ta często określana jest jako dramatyczna. W wielu gminach, na polach dotkniętych przez plagę myszy, rolnicy zbierali w tym roku jedynie ok. 2 t jęczmienia ozimego z hektara. Podobnie było na wielu polach pszenicy – dodaje. 
 
Mimo metody trucia ręcznego (ziarnem zatrutym) oraz stosowanej przez rolników metody ustawiania palików dla ptaków drapieżnych, plaga mysz cały czas się rozrasta. Według informacji związku, wiele plantacji zbóż zostałoby w tym sezonie po prostu zaoranych z powodu znaczących gospodarczo uszkodzeń będących wynikiem działalności tych gryzoni, ale było już zbyt późno na przesiew inną rośliną – wyjaśnia PZPRZ.
 
Aktualnie myszy przenoszą się na rośliny okopowe i kukurydzę. Mamy już sygnały, że gryzonie te wchodzą wręcz na kukurydzę i wyjadają kolby. Sytuacja wygląda podobnie w burakach. Służby cukrownicze również informują o narastającej pladze myszy – podkreśla organizacja. 
 
W ocenie PZPRZ, rolnicy nie są w stanie sami zapanować nad tym kataklizmem, który obecnie pustoszy pola. Jednym ze sprawdzonych sposobów, który ogranicza populację gryzoni jest częsta i głęboka uprawa polowa wykonywana m.in. pługiem, gruberem, czy głęboszem. Jednak wielu rolników stawia dziś na uprawy bezorkowe, co jest zrozumiałe, ponieważ dzięki temu mogą wpłynąć na lepsze uwilgotnienie gleb, zapobiegając w ten sposób problemowi suszy. 
 
W opinii związku pomocnym rozwiązaniem byłoby zniesienie – w gminach, w których występuje szczególnie trudna sytuacja z powodu strat ponoszonych przez żerujące gryzonie – obowiązku odłogowania i zazielenienia pól. Na polach odłogowanych i obsianych poplonami, myszy mają bowiem idealne warunki do notorycznego powiększania swojej populacji – wskazuje PZPRZ. 
 
Zdaniem organizacji także rozwiązania nowoczesnej nauki mogłyby wspomóc rolników w walce z problemem nadmiernie mnożących się i czyniących wiele szkód gryzoni. 
 
Zwraca uwagę, że w Stanach Zjednoczonych i w Kanadzie, w ostatnim czasie walczy się z gryzoniami używając preparatu ContraPest, który powoduje bezpłodność gryzoni, wczesną menopauzę u samic i upośledzenie nasienia u samców. W konsekwencji populacja gryzoni szybko umiera. 
 
W opinii związku to mógłby być skuteczny środek w walce z plagą gryzoni również na polskich polach. Jak podkreśla, środek ten ma pozytywną rekomendację i został zatwierdzony przez Agencję Ochrony Środowiska Stanów Zjednoczonych w sierpniu ub.r.
 
Zdaniem PZPRZ opracowanie podobnego preparatu do walki z gryzoniami na polskich polach, to doskonała okazja do wykazania się dla funkcjonujących w naszym kraju instytutów naukowo-badawczych podległych resortowi rolnictwa. Dlatego związek zwrócił się z prośbą do ministra rolnictwa o możliwie szybkie podjęcie działań interwencyjnych w tym temacie, ponieważ obecnie trwa siew poplonów, ale zaczynają się też siewy rzepaku i rolnicy takiej pomocy oczekują.  
 
  • Krok po kroku w zakresie doboru odmian, nawożenia i ochrony. Zamów prenumeratę miesięcznika "Nowoczesna Uprawa" już teraz
 

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”