Copy LinkXFacebookShare

Nie daty, a pogoda powinna decydować o stosowaniu nawozów

Uelastycznienia terminów aplikacji nawozów domaga się Polski Związek Producentów Roślin Zbożowych (PZPRZ). Wystąpił w tej sprawie do Marka Gróbarczyka i Jana Krzysztofa Ardanowskiego – ministrów gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej oraz  rolnictwa.

Stanisław Kacperczyk, prezes PZPRZ podkreśla, że w opinii rolników i ekspertów związku, to nie daty zapisane w rządowym rozporządzeniu w sprawie przyjęcia "Programu działań mających na celu zmniejszenie zanieczyszczenia wód azotanami pochodzącymi ze źródeł rolniczych oraz zapobieganie dalszemu ich zanieczyszczaniu", powinny decydować o zastosowaniu nawozów, a pogoda.

"Z uwagi na zmieniający się klimat, w wielu rejonach Polski, już w połowie lutego, ze względu na właściwe warunki agrotechniczne, wskazane jest zastosowanie nawozu azotowego, tymczasem przepis zakazujący tej praktyki przed 1 marca powoduje, że rolnicy tracą cenny czas i wodę z gleby, która spełnia kluczową rolę w prawidłowym przyswojeniu tego składnika przez rośliny. To może mieć nie tylko niekorzystne skutki produkcyjne, ale także ekologiczne" – zauważa szef PZPRZ.

W opinii producentów zbóż z podobnych względów powinien zostać wyeliminowany także jesienny termin. "Twarde" daty najlepiej byłoby zastąpić określeniem, warunkującym stosowanie nawozów naturalnych na gruntach ornych, uprawach trwałych i użytkach zielonych od tego, czy gleba nie jest zamarznięta i czy występuje okrywa śniegowa.

"Z powodu powtarzających się w naszym kraju susz powinno nastąpić dostosowanie określonego w ww. rozporządzeniu terminu wywozu nawozów naturalnych do końca listopada w zależności od określonych warunków pogodowych i glebowych. Kolejny rok z rzędu wiele zabiegów agrotechnicznych było z uwagi na brak wilgoci w glebie opóźnionych, a rolnicy nie mogli dochować terminu wywozu nawozów naturalnych. Tymczasem najlepszą zasadą, do stosowania naturalnych nawozów na gruntach ornych, uprawach trwałych i użytkach zielonych jest, że 'nawożenia nie prowadzi się na pokrytą śniegiem glebę'" – wskazuje Związek.

Jego zdaniem obecne przepisy w tym zakresie – w obliczu zmieniających się warunków klimatycznych w kraju – szkodzą rolnictwu i są wręcz niemożliwe do realizacji.

PZPRZ występował zresztą już w tej sprawie w drugiej połowie marca. Zwrócił się także do premiera Mateusza Morawieckiego z prośbą o wsparcie działań zmierzających do zmian prawnych.
 

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”