Wapnowanie bez pomysłu. Nie ma chętnych, aby wesprzeć rolników
wapnowanie_pole
Fot. Flickr/Mark Robinson / Wapnowanie gleby
Ministerstwo rolnictwa, resort środowiska czy fundusze ochrony środowiska – żadna z tych instytucji nie pali się do dofinansowywania programu wapnowania zakwaszonych gleb na dużą skalę.
Ten bardzo pożyteczny zabieg agrotechniczny niestety sporo kosztuje, przez co część rolników musi z niego rezygnować i godzić się na degradację gleb i mniejsze plony.
Inaczej byłoby, gdyby istniał ogólnopolski system wsparcia ze strony państwa w tym zakresie.
Wapnowanie jest co prawda – o czym pisaliśmy – wpisane do różnych rządowych dokumentów planistycznych, ale póki co konkretów brak, podobnie jak i zagwarantowanych pieniędzy. A z odpowiedzi na wielokrotne wystąpienia organizacji rolniczych w sprawie dotacji na wapnowanie wynika, że sprawa utknęła na dobre gdzieś pomiędzy resortami rolnictwa i środowiska.
W jednej z tegorocznych korespondencji ten drugi zaznacza, iż wskazywane jako potencjalne źródło finansowania wojewódzkie fundusze ochrony środowiska i gospodarki wodnej mu nie podlegają. Działają samodzielnie, w formie samorządowych osób prawnych.
Zaznacza ponadto, że zgodnie z jedną z podstawowych zasad ochrony środowiska, tzn. zanieczyszczający płaci, "podmioty odpowiedzialne za pogorszenie jakości środowiska powinny być obciążone kosztami niezbędnymi do kompensacji negatywnego wpływu swej działalności".
Zatem "dofinansowanie wapnowania ze środków publicznych, w sytuacji, gdy jest to efektem praktyki rolniczej, prowadziłoby do zmniejszenia kosztów prowadzenia tej działalności i tym samym mogłoby naruszyć zasady udzielania pomocy publicznej".
Za warte rozważenia szef resortu środowiska uznał wypracowanie z ministerstwem rolnictwa (przy udziale organizacji rolniczych oraz instytucji ochrony środowiska) jednolitych kryteriów, za pomocą których możliwe będzie dokonanie jednoznacznej oceny, czy wapnowanie gleb w danym przypadku jest zabiegiem agrotechnicznym, czy też służącym ochronie środowiska (w ty drugim przypadku można by mówić o dofinansowaniu).
Ostatnio rolniczy samorząd ponowił prośbę, by wojewódzkie fundusze zajęły się współfinansowaniem wapnowania. Wiceminister środowiska Mariusz Gajda w odpowiedzi wyjaśnił, iż decyzje o wsparciu takich konkretnych działań leżą w gestii władz poszczególnych funduszy.
"W sytuacji, gdy uznają, że wapnowanie gleb może przyczynić się do polepszania jakości środowiska, a ponadto udowodnione zostaną środowiskowe przesłanki wykonania takiego zabiegu, Ministerstwo Środowiska nie identyfikuje zasadniczych przeszkód dla wsparcia tego typu przedsięwzięć" – napisał wiceminister.
I zasugerował, by w pierwszej kolejności zwracać się bezpośrednio do władz wojewódzkich funduszy ochrony środowiska o włączenie wapnowania do katalogu wspieranych inicjatyw.
Ale czy to coś da? Tak się składa, iż całkiem niedawno uczyniła to Pomorska Izba Rolnicza. Jednak WFOŚiGW w Gdańsku odpisał, że przyjęte tam "zasady udzielania dofinansowań" nie przewidują dotacji na wapnowanie. "Ponadto koszty realizacji takiego programu znacznie przewyższają możliwości finansowe Funduszu" – można przeczytać w odpowiedzi.
- Krok po kroku w zakresie doboru odmian, nawożenia i ochrony roślin. Zamów prenumeratę miesięcznika "Nowoczesna Uprawa" już teraz
